Kiedyś byłam tępą piłą. O tym, dlaczego bezmyślny wycisk niszczy Twoją formę

Znasz tę przypowieść Stephena Coveya o drwalu?

Idzie facet przez las i widzi człowieka, który z potwornym wysiłkiem męczy się przy ścinaniu drzewa. Praca idzie wolno, wióry lecą, drwal zalewa się potem.
Przechodzień pyta:
– Panie, czemu nie zrobisz przerwy i nie naostrzysz tej piły? Będzie szybciej i lżej.
Na co drwal odpowiada zasapany:
– Nie mam czasu! Muszę piłować!
.

Głupie? Bardzo. A teraz powiem Ci coś w sekrecie: przez długi czas na treningach sama byłam taką tępą piłą.
​Uważałam, że dobry trening to tylko taki, po którym czołgam się do szatni. Więcej ciężaru, więcej potu, zero odpuszczania. Jeśli coś bolało – dokładałam jeszcze jeden trening, bo przecież „samo się nie zrobi”. Efekt? Przetrenowanie, kontuzje, brak postępów i permanentne zmęczenie.
​Dopiero po latach zrozumiałam, że forma nie powstaje wtedy, kiedy piłujesz. Forma powstaje wtedy, kiedy ostrzysz pił

Dlaczego regeneracja to też trening?

Twój organizm nie staje się silniejszy w trakcie machania kettlem czy piłowania na ergometrze. Na treningu dajesz mięśniom impuls – tworzysz w nich mikrouszkodzenia. To stan, w którym piła się tępi.
​To, czy zrobisz postęp, zależy od tego, co wydarzy się PO wyjściu z sali:
​Sen i dieta odbudowują włókna mięśniowe.
​Treningi o niższej intensywności (np. Mobility, Joga) przywracają zakresy w stawach i elastyczność.
​Mądrze zaplanowany tydzień daje układowi nerwowemu czas na reset.
​Jeśli tylko dokładasz obciążenia i ignorujesz regenerację, wpadasz w pułapkę drwala. Pracujesz ciężko, a waga stoi w miejscu, stawy bolą, a siła spada.

Po co Ci w tym wszystkim trener?

​Samodzielne ułożenie planu treningowego przypomina czasem próbę złożenia mebli z IKEI bez instrukcji. Łatwo pominąć kluczowy element.
​Rola dobrego trenera nie polega na tym, żeby po prostu spuścić Ci brutalny łomot na sali. Zrobić ciężki trening potrafi każdy. Sztuką jest zprogramować plan tak, aby interwały, ciężka siła, regeneracja i praca mobilnościowa składały się w spójną całość.
​W Hangarze nasi trenerzy układają grafik i skalują ćwiczenia tak, żebyś:
​Budował/a formę bez ryzyka kontuzji.
​Wychodził/a z treningu z energią do życia, a nie na noszach.
​Wiedział/a, kiedy przycisnąć, a kiedy odpuścić.

Zadbaj o swoje narzędzie

Nie bądź jak drwal z przypowieści. Nie bój się odpuścić, zregenerować i zrobić miejsca na mądry ruch.
​Jeśli czujesz, że od dłuższego czasu kręcisz się w miejscu albo nie wiesz, jak ułożyć swoje treningi w głowie i w kalendarzu – wpadnij do nas. Przeanalizujemy Twój poziom, dobierzemy odpowiednie grupy i zadbamy o to, żeby Twoja piła była zawsze ostra.

Do zobaczenia na sali!

Jula

Spis treści

Trenuj z nami!

Dołącz do społeczności, która stawia na rozwój, wsparcie i wspólny cel.
Trenuj w miejscu, gdzie liczy się jakość ruchu i dobra atmosfera.
Bez przypadku. Bez anonimowości. Z ludźmi, którzy ciągną Cię w górę.